Jak motorsport eksploduje w Polsce Felieton by adminek - 15 marca, 201816 marca, 2018 Nowy sezon za pasem. Miata Challenge odpala za tydzień pierwszą rundę na Silesia Ring. 24 marca – wydaje się, że wcześnie, ale. No właśnie. Gdy Miata Challenge startował, motorsport wydawał się być na równi pochyłej. Kolejne tory, będące pozostałościami po PRL, padały łupem deweloperów. Z mocnym wsparciem okolicznych mieszkańców, którzy kupili mieszkanie obok toru, a potem marudzili. Jedną z takich ofiar był matecznik MC, czyli Tor Lublin. Wraz z informacjami o kolejnych torach zamykanych perspektywa rozgrywania imprez na obiektach innych niż Ułęż wydawała się coraz odleglejsza. Więc wieść o powstającym Torze Jastrząb wydawała się bajką o żelaznym wilku. A jednak, już w 2013 miałem okazję, na w sumie jeszcze nieukończonym do końca obiekcie, zmagać się „górką”. Miesiąc później (w listopadzie!) znowu mieliśmy okazję pohulać po TJ i potrolować Imprezę na przykład 😉 Wtedy się przekonałem ostatecznie, jak słabymi oponami są Toyo T1R. Jednak wciąż Autodrom Jastrząb – oficjalnie ODTJ, zbudowany przez przedsiębiorstwo zajmujące się transportem pasażerów, wydawał się rodzynkiem i kaprysem inwestorów. Rok później… Przewińmy do 2018 roku. W promieniu stu kilkudziesięciu kilometrów od Warszawy są cztery obiekty, na których bez obaw o swoją MX-5 można podzikować na wolności. Motopark Ułęż, Autodrom Jastrząb, Tor Łódź, Autodrom Słomczyn. A przepraszam, pięć, bo Tor Modlin zaczyna otwierać swoje podwoje. W kraju też jakby lepiej – rzeczona Silesia Ring, Pixers Ring, Bednary (link za chwilę), Wschodzący Białystok, Autodrom Pomorze… Nie uwzględniłem wszystkich opcji, bo jest ich za dużo… Idzie za tym coraz większa ilość imprez, w których można wziąć udział. Trackday’e organizowane przez obiekty we własnym zakresie, treningi organizowane przez firmy zajmujące się motorsportem, na przykład Trackdays.pl, czy serie napinkowo-wyścigowe – takie jak, Power Stage Bednary, Classic Auto Cup, Drive Cup, czy Avalon Extreme Race Day. Jest w czym wybierać. I to jest piękne. Coś, co miało się zwijać, nagle eksplodowało. Opcji polatania po torze jest coraz więcej. Popyt przebija podaż, ceny na niektóre obiekty w sezonie są astronomiczne, a i tak ciężko się w terminy wcisnąć. To znaczy, że jest zapotrzebowanie na motorsport. Motoryzacyjny boom. Na łututu! Aukcje samochodów by Ardor wyciągają rynek samochodów klasycznych z zaplecza podziemnych parkingów samochodowych, Złomnik przechodzi do mainstreamu do Spidersweb (omg why? for money! i to rozumię, choć nie do końca wybór platformy formonej), Miasto jest Nasze chciałoby zabronić wjazdu wszelkim czterokołowym do centrum (a na Ochotę tym bardziej). Samochody są na ustach wszystkich. Obyś żył w ciekawych czasach, mówili. I tak jest – po raz pierwszy w naszych rejonach geograficznych- żyjemy w ciekawych motoryzacyjnie czasach. Related Images:[Not a valid template]