Jaką gumę zakładasz może mieć znaczenie większe niż myślisz, czyli Arturo T. o oponach – wpis gościnny

Autorem wpisu jest Arturo T.

Tytułem wstępu:

Jeśli nie hamujesz przed zakrętem to znaczy, że za wolno jechałeś na prostej 😉

Opony to nadal najbardziej niedoceniany element auta.

Choć komplet 195/50/15 przyzwoitych opon to koszt porównywalny z tankowaniem 4-krotnym do pełna, to jakoś tak się dzieje, że tankujemy akceptując te koszty, a na oponach ciągle oszczędzamy.

    Paradoks ?

Nie – po prostu zatankować się trzeba, a opony mogą być jakiekolwiek i jedziesz.

Jakiś czas temu popełniłem mały tekst na forum MX5 o doświadczeniach z różnymi oponami, poniżej wersja rozszerzona o doświadczenia kolejnego sezonu.

Celem tekstu jest przekazanie subiektywnych obserwacji (bo żeby to nazwać wiedzą nie mam aspiracji) jakie wybrać opony na MMC.

Inaczej mówiąc – jakie opony jako „daily MX5/MMC setup” używać, aby mieć najwięcej szans na narzekanie tylko na siebie, a nie na opony.

Dla jakichkolwiek wniosków z tego tekstu warto przyjąć że:

– pozostałe elementy samochodu – w szczególności zawieszenie – są u Ciebie nie tylko sprawne, ale i jednocześnie ustawione w sposób taki, że potrafisz przewidywać co się będzie działo z autem.
– że rozumiesz co to jest nadsterowność i podsterowność i co znaczy posiadanie torsena.
– rozumiesz również czego się można spodziewać po nagłym zdjęciu nogi z gazu w zakręcie.

Nie jest to miejsce w którym będę tłumaczył jak jeździć (bo sam nie wiem, co widać po wynikach). (Ekhm. Dopisek redakcji)

To jest tekst w którym opowiem, które opony w jakich warunkach robią robotę dla mnie i dla tych których znam i wiem na jakiej oponie jakie zrobili czasy w jakich warunkach zwykle kończąc zmagania w MMC na pudle.

Odnoszę się do wyników 2 aut – mojego i Tomato. Oba auta na tym samym zawieszeniu Tein, oba auta z ITB, z tym, że moje nie ma tej mocy i tej wagi (NA vs NBFL).

Ale to drobiazgi. No i najważniejsze – Tomato ma umiejętności, których nie da się przecenić, co widać praktycznie na każdej rundzie, a ja się uczę. Obaj mamy kubeł i szelki, co poprawia znacząco czucie co się dzieje z autem i nie da się tego porównać z lataniem tyłkiem po fabrycznych fotelach. Tyle wstępów i do meritum…

Dwa ostatnie sezony to poniższe opony, które testowałem (były też inne, ale nie na tyle długo, by o nich pisać):

3x Toyo R1R
2x Federal 595-RSR
2x Yokohama AD08-R

Tory testowe

Sezon 2015 składał się z 6 imprez w cyklu MMC (począwszy od Ułęża, przez gokartowy Toruń, Wrocław, Debrzno, na Ułężu skończywszy), „Debrzno chill out”, do tego kilka razy Kaja Trackday, również na Ułężu.

Po takim sezonie masz wrażenie, że coś tam pojechałeś (minimum 800km na torach i jakieś 4 tysiące na drogach), coś tam widziałeś, a jak jeszcze pamiętasz gdzie byłeś na jakich oponach to zostają Ci wspomnienia.

Do tego warto dodać, jak bardzo różne są warunki na torach:

Tory gokartowe są krótkie czyli do 1 kilometra i są „śliskie”.

Wbijasz na nich jedynkę, niestety nie tylko ruszając, a również na niektórych szykanach. Zależnie od skrzyni i dyfra może Ci się udać wbić trójkę na 3 sekundy na prostych.

Takie tory preferują doświadczenia z jazdy gokartem – unikanie poślizgu, jeden błąd i nie odrobisz tego, bo czasy są w okolicach 50 sekund na kółku.

Ułęż jest stosunkowo długi (3-4 km) i jest bardzo szorstki. Jak mawiają niektórzy – zjada opony 😉 Ma kilka nierówności, wyrypów i jest raczej szybki.

Zależnie od ustawienia trasy i mocy możesz wbijać 4 i nawet ją pociągnąć prawie do końca (skrzynia 6). Czas kółka około 3 minut, więc jest szansa poprawić jeden błąd, czy nawet dwa – idąc odważniej kolejne zakręty.

Debrzno jest takim „brudnym” Ułężem, czyli jest długo i szybko z piachem na trasie, płytami betonowymi, opcjami skrótów przez trawę i ratowania się przed ścinaniem mirabelki w okresie owocowania.

Czasy w ramach MMC trochę krótsze niż na Ułężu (około 2,5 minuty) , warunki bardziej wymagające i bardzo testujące poziom odporności psychicznej na atakujące krzaki i drzewka.

Ciśnienie w oponach.

Zalecenia Mazdy to 1,8 Bara. Jeśli z takim ciśnieniem na zimno przyjedziesz na tor to dość szybko może się okazać, że masz 2,5 Bara i mi osobiście wtedy nie jedzie się dobrze.

Jeśli pilnuję ciśnienia na „ciepłych” to właśnie w stronę fabrycznego 1,8-1,9 i wtedy mam poczucie największej kontroli.

Opony

Toyo R1R

Idealna opona dla wszystkich początkujących i zaczynających przygodę z jazdą na torze, dla tych co nie mają opcji na 2-3 komplety na sezon, dla tych co nie zmieniają opon zależnie od temperatury i warunków generalnie R1R to najlepsze rozwiązanie uniwersalne.

Jak przypadkiem pada to jeszcze lepiej dla Ciebie. R1R to miękka deszczówka dla tych co maja 2-3 komplety na sezon, jest znośna na ciepło ale łatwo ja przegrzać,..uważać na przegrzanie należy mocno ale nadal szanujący się amator powinien ją mieć gotową na deszcz i zimno. Co ważne, daje się ją dociąć jak się skończy bieżnik a kolega Michał (aka Słuba) ma namiar na magika co to robi po taniości.

Wnioski:

– najlepsza opona daily car.
– idealna jako druga opona do kompletu na sezon, a jeśli możesz sobie pozwolić na to to trzecia opona ;-).
– największa zaleta – twojej kobiety nie zaskoczy deszcz na trasie ;-).
– największa wada to żywotność – jeden upalny dzień na Ułężu plus agresywna jazda i nie masz kompletu – ale coś za coś.

Federal 595-RSR

To była dla mnie największa zagadka i po kolejnym sezonie zmieniłem o niej zdanie trochę, albo może ugruntowałem część swojej poprzedniej opinii. W rękach dobrego kierowcy robi dobre wyniki ale o tym poniżej.

Generalnie twarda opona w porównaniu do R1R, czy do niżej opisanej AD08R – co ma swoje zalety i wady.

Mi osobiście nie pasuje i traktuję ją jako dobrą oponę treningową, właśnie przez jej żywotność.

Proste – jak jest ekonomiczna (zużycie) to nie może dobrze kleić od razu i w każdych warunkach. Dlatego jest to idealna opona na bardzo ciepło – minimum temp powietrza 15 i więcej i słońce.

Opona na długie próby z szorstką nawierzchnią na której łapie temperaturę. Mi nie udaje się w nią wjechać dobrze, ale ja mam braki umiejętności duże.

Dlatego na podparcie tezy podam wyniki Tomato z ostatniego Ułęża, kiedy po zdjęciu Fedków (kończących się) na których robił 194 s i założeniu prawie nowych AD08R poprawił czas na 191 s i najlepszy 189 s!! To pokazuje ile można ugrać na nowej dobranej oponie do warunków kiedy kierowca ogarnia sytuacje. Dlatego uparcie powtarzam, że opona robi wynik w odpowiednich oczywiście dłoniach. Ale o AD08R będzie poniżej.

Co więcej – w tym samym czasie Kolega Kuba (Qbatron) robił czasy 192, 193 sekund na Fedkach – jadąc w klasie 1,6 (sporo koni mniej).

Reasumując, bardzo dobry kierowca potrafi z Fedka wycisnąć dużo i na dodatek sporo oszczędza na kosztach opon, ale bardzo dobry kierowca plus lepiej dobrana opona może dać jeszcze lepszy czas ;-).

Obiecuje, że Kuba polata na AD08R przy najbliższej okazji, żeby pokazać, że się nie mylę 😉

Niektórzy twierdzą, że Fedek w połowie bieżnika osiąga swoją najlepsza przyczepność. Osobiście tego nie poczułem, ale jak pisałem – nie jestem specjalnym fanem tej opony.

Co ciekawe, w przypadku 15 calowej felgi, niewiele droższe są Fedki w rozmiarze 205/50/15 – zawsze to jest odrobinę szerzej, choć jednocześnie trochę wyższy balon.

Wnioski:

– Fedek na deszczu jest gorszy od R1R, ale lepszy od KU36 i FZ 201, na “ciepłym bardzo” jest lepsza od R1R (przez większą sztywność ścianki, jeśli umiesz to wykorzystać i twardszą mieszankę), ale tylko kiedy tor jest dostatecznie długi.
– dobra opona treningowa, ze względu na wytrzymałość, ale gorsza od Yokohama AD08R, nawet na długim, czyli 3km plus torze latem.

Yokohama AD08R

(dziękuję dostawcy Michał MiC) – budżetowy ideał na ciepło i sucho, daje radę z brudem i klei dość szybko, porównywalnie do miękkiej R1R, a dzięki mniejszej liczbie rowków i pewnie innej mieszance gumy, po prostu robi robotę szybciej. Opona na której udało mi się wygrać Debrzno, gdzie było ciepło, sucho, szybko, brudno. I to dwa razy to mi się udało 😉

Opona na której udało mi się zrobić na tyle dobry czas, by załapać się na podium na ostatnim Ułężu2-15, mimo silnej konkurencji.

Generalnie polecam jako 2 komplet do R1R albo 3 do Fedków treningowych.

Co ważne AD08R – zmienia swoją przyczepność wraz z końcem bieżnika dramatycznie, o czym przekonałem się właśnie na ostatniej imprezie kiedy czasy z rywalizacji miałem gorsze o sekundę od czasu najlepszego z treningu.

To tylko najlepszy dowód na to, że jak się bawisz w wyniki pomyśl i zaplanuj ile bieżnika zostanie Ci na koniec.

Wnioski:

– szybko łapie przyczepność.
– niekoniecznie na deszcz.
– dobre uzupełnienie parku opon, jeśli masz budżet.

A na koniec (na wniosek Artura)

2 thoughts on “Jaką gumę zakładasz może mieć znaczenie większe niż myślisz, czyli Arturo T. o oponach – wpis gościnny

  1. Mnie po ~6kkm cywilnych i gdzieś 500km upalania RSRy z tyłu się skończyły, a z przodu są w połowie żywota. Chodzą plotki że jak się umie, to i na 3 sezony wystarczą – ale jak się jeszcze jeździ w daily to osobiście uważam że się nie da 🙂

  2. 500 po torze to jednak sporo. W daily nie widze jakiegoś specjalnego zużycia.
    Trzeba jednak dopytać, jak te 3 sezony na fedkach po torze zrobić, bo nie widzę tego. Sekret tkwi pewnie w geometrii…

Masz coś do dodania?

Top

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij